Wydawać by się mogło, że prędkość to synonim wolności, jednak na drogach rządzą inne zasady. Doskonale przekonał się o tym młody kierowca z powiatu nowotomyskiego. Na trasie między Jastrzębskiem Starym a Zbąszyniem, gdzie obowiązuje ograniczenie do 90 km/h, 23-latek postanowił sprawdzić możliwości swojego Audi A3. Wynik? Zamiast adrenaliny, 174 km/h na liczniku i nieuchronna kontrola policyjna. Efekt? Mandat w wysokości 2500 złotych oraz 15 punktów karnych. To gorzkie przypomnienie, że bezpieczeństwo powinno zawsze być na pierwszym miejscu.
Konsekwencje prędkości
Na drodze nie ma miejsca na beztroskę. Każdy kierowca wie, że 15 punktów karnych to istotna część limitu, po którym można stracić prawo jazdy. Czasami wystarczy chwila nieuwagi lub pokusa szybszej jazdy, by narazić się na takie konsekwencje. Dlatego warto podejść do kierownicy z rozwagą i mieć na uwadze, że prędkość może kosztować znacznie więcej niż tylko pieniądze. To także stres, nerwy i strata czasu.
Przestroga dla wszystkich
Warto uświadomić sobie, że policja drogowa czuwa nie tylko na autostradach, ale także na lokalnych drogach. Każda decyzja o przyspieszeniu powinna być dobrze przemyślana. Czasami lepiej poświęcić kilka minut więcej na dojazd do celu, niż ryzykować wysokie kary finansowe i punkty karne. Mandat może być trwałym przypomnieniem o tym, że chwila brawury nie jest warta ryzyka.
Bezpieczeństwo i zdrowy rozsądek
Prędkość przyciąga, ale zdrowy rozsądek powinien dominować na drodze. Warto pamiętać, że droga to nie tor wyścigowy, a każdy uczestnik ruchu drogowego ma prawo czuć się na niej bezpiecznie. Zamiast ryzykować, lepiej pomyśleć o konsekwencjach i postawić na rozsądne decyzje. Bezpieczna jazda to nie tylko kwestia prawa, ale przede wszystkim odpowiedzialności za siebie i innych.
Źródło: KPP Nowy Tomyśl
