W czwartkowy poranek, 18 października, na ulicy Kościelnej we Wrześni doszło do dramatycznego incydentu. Około godziny 9:00, kierowca Opla Corsa potrącił mężczyznę wraz z dzieckiem na przejściu dla pieszych. Zamiast zatrzymać się i udzielić pomocy, kierowca zdecydował się na ucieczkę z miejsca zdarzenia, nie zważając na powagę sytuacji. Jednakże, jego swoboda nie trwała długo.
Policyjna interwencja i szybkie działania
Dzięki efektywnej pracy funkcjonariuszy z Wydziału Ruchu Drogowego, 21-letni mieszkaniec Wrześni został zatrzymany w ciągu zaledwie 40 minut od momentu wypadku. Badanie wykazało, że miał 1,40 promila alkoholu we krwi. To jednak nie był jedyny problem młodego mężczyzny. Okazało się, że miał aktywny zakaz prowadzenia pojazdów, co dodatkowo komplikuje jego sytuację prawną.
Nielegalne działania kierowcy
Co więcej, pojazd, którym się poruszał, został wcześniej skradziony. Po wypadku, próbując zatrzeć ślady swojego czynu, kierowca udał się do właściciela Opla, by nakłonić go do podpisania fikcyjnej umowy sprzedaży samochodu. Zamiarem było ukrycie prawdziwej natury incydentu i uniknięcie odpowiedzialności.
Konsekwencje prawne i decyzja sądu
Zgromadzone dowody pozwoliły na szybkie przygotowanie prokuratorskiego wniosku o tymczasowy areszt dla podejrzanego. Sąd, po szczegółowym zapoznaniu się z materiałami dowodowymi, przychylił się do wniosku prokuratury. Młodemu mężczyźnie postawiono poważne zarzuty, w tym kradzież pojazdu, prowadzenie pod wpływem alkoholu wbrew zakazowi, spowodowanie wypadku drogowego oraz próbę poplecznictwa. Poszkodowany mężczyzna doznał średniego uszczerbku na zdrowiu, co jeszcze bardziej obciąża sprawcę.
Decyzją sądu 21-latek spędzi najbliższe trzy miesiące w areszcie, czekając na dalszy rozwój sprawy i ewentualny proces.
Źródło: KPP Września – Portal polskiej Policji
