Młody mężczyzna z Leszna, w wieku 28 lat, przez kilka miesięcy bezlitośnie oszukał wielu ludzi. Wystawiał na sprzedaż luksusowe mieszkania, które nie istniały i za które pobierał zaliczki sięgające setek tysięcy złotych. Po zdobyciu pieniędzy, znikał bez śladu. Teraz musi stawić czoła sprawiedliwości w sądzie, a na razie został aresztowany na trzy miesiące. Policja nie wyklucza możliwości, że liczba ofiar może okazać się większa.
Nieuczciwy mężczyzna rozpoczął swoją działalność oszustwa latem 2024 roku. Wszystko zaczęło się od założenia firmy, urządzenia biura i prezentowania kilku mieszkań różnym klientom. Oferował pomoc w uzyskaniu kredytu, tworząc pozory legalnej sprzedaży. Schemat oszustwa był zawsze ten sam: prezentacja nieruchomości, podpisanie umowy przedwstępnej, pobranie wysokiej zaliczki i utrata kontaktu.
Zarówno początek 2025 roku jak i pierwsze zgłoszenie o oszustwie do policji w Lesznie, zbiegają się w czasie. Młoda para poinformowała, że została oszukana na kilkadziesiąt tysięcy złotych przy zakupie mieszkania. Kiedy ich historia wyszła na jaw w mediach społecznościowych, ujawniło się więcej ofiar oszustwa.
Po krótkim czasie, śledczy udało się zgromadzić dowody, które pozwoliły na postawienie 28-latka 14 zarzutów oszustwa o dużej wartości. Aktualna suma strat wynosi ponad 2 miliony złotych, ale policja podkreśla, że sprawa jest nadal otwarta.
Poszukiwany mężczyzna ukrywał się na Śląsku, gdzie został zatrzymany we wtorek, 18 marca. Następnego dnia Sąd Rejonowy w Lesznie zdecydował o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny na okres trzech miesięcy.
Policja w Lesznie zachęca do zgłaszania wszelkich podejrzeń o możliwe ofiary tego oszusta. Śledczy są przekonani, że liczba pokrzywdzonych może być znacznie większa.
Ta historia pokazuje, jak łatwo jest dać się nabrać na fałszywe obietnice profesjonalizmu. Oszust wykorzystał zaufanie ludzi, potrzebujących nieruchomości, tworząc wokół siebie pozory prawdziwego biznesmena. Jest to przestroga dla wszystkich, aby zawsze sprawdzać wiarygodność sprzedawcy i żądać dokumentów własności przed płaceniem wysokich zaliczek.
28-letni mężczyzna teraz stoi w obliczu kary do 10 lat pozbawienia wolności. Śledczy będą kontynuować śledztwo, aby dowiedzieć się, co stało się z pieniędzmi i czy jakiekolwiek inne osoby były zamieszane w oszustwo. Jedno jest pewne – przez najbliższe miesiące, zamiast biura nieruchomości, ten „biznesmen” będzie miał do czynienia z celą aresztu.